Majorka

Dzisiaj sięgnę wspomnieniami kilka lat do tyłu, kiedy to po raz pierwszy pojechałam na wakacje poza granice Polski. Wyjazd zaliczam do udanych. Majorka, to do dnia dzisiejszego dość popularny kierunek wakacyjny.

Majorka jest największą wyspą archipelagu Balearów na Morzu Śródziemnym. Jej stolicą jest Palma de Mallorka i tam właśnie wylądowaliśmy zaczynając październikowe tygodniowe wakacje. Można powiedzieć, ze październik na Majorce to czas po sezonie. Szczęśliwie ceny też były już posezonowe. Pogoda nadal ładna, słońce wysoko, dzień nieco krótszy niż normalnie, ale coś za coś.

majorka2

Hotelik całkiem fajny – właściwie to apartament z aneksem kuchennym i pokojem gościnnym. Tequila za butelkę po 6 Euro, czyli gości można przyjmować. Cytryny do tequili kosztowały więcej, niż sam trunek.

Zabawne jest to, że to na Majorce pierwszy raz zjadłam “typical English breakfast”. Turyści tutaj to głównie Brytyjczycy (co wyjaśnia, że na każdym kroku można takie śniadanie dostać) i Niemcy, w tym dużo grubych Niemek.

majorka3

Super bielutki piasek i przecudnie błękitna woda. Czego chcieć więcej na wakacjach. Przedpołudnia i wczesne popołudnia spędzaliśmy na plaży, a późne popołudnia, już nieco chłodniejsze październikową porą, spędzaliśmy na spacerach.

majorka5

Podziwialiśmy wapienne wybrzeża wyspy, piękne widoki i urokliwe zachody słońca.

majorka4

Wyspa ma także wykształcone skrasowiałe pasmo górskie Serra de Tramuntana. Postanowiliśmy bliżej się temu przyjrzeć, wypożyczyliśmy samochód i wyruszyliśmy w góry. Serpentynki były niezłe, aż zapierało dech w piersi. Niestety nie mam zdjęć, które zobrazowałyby powagę sytuacji podczas prowadzenia samochodu. Po drodze mijaliśmy urokliwe hiszpańskie miasteczka, a także trafiliśmy do jaskini bardzo przypominającą polską Jaskinię Raj.

Nie obyło się jednak bez przygód, gdyż pędząc serpentynką złapaliśmy gumę. W bagażniku niestety była jedynie dojazdówka. Powrót nie był wcale łatwy, ale daliśmy radę i cali i zdrowi wróciliśmy do hotelu.

majorka13

Majorkę, jako cel podróży wakacyjnych poleciłabym każdemu, kto uwielbia błękitną wodę, bielutki piasek, trochę szaleńczej zabawy nocnej i przy okazji nie zamierza wydać na wakacje za dużo kaski.